[#06] Ostatnio przeczytane


W dzisiejszym podsumowaniu pojawią się jak zwykle trzy przeczytane przeze mnie w ostatnim czasie książki. Muszę niestety przyznać, że nie będą to najlepsze opinie.. Żadna z nich nie była tragiczna, że zamknęłam książkę po 50 stronach, jednak czegoś w nich mi brakowało. Z resztą posłuchajcie sami:


 1. Susan Mallery "Dosięgnąć gwiazd" // literatura obyczajowa, romans

Nina Wenthworth całe życie poświęca dla innych - zrezygnowała ze studiów, opiekuje się matką.. Gdy wreszcie ma szanse wyjechać i robić to czego naprawdę pragnie, w jej życiu o jej wdzięki zaczynają ubiegać się dwaj mężczyźni. Jednym z nich jest jej były narzeczony, drugim o kilka lat młodszy Kyle. 

Z początku książka wydawała mi się w porządku, Nina poszukuje mężczyzny nie tylko na chwilowe 
wrażenia, ale na całe życie. Oprócz tego kobieta opiekowała się swoją siostrą i matką, dlatego wątek odpowiedzialności za drugą osobę jak najbardziej brzmiał rozsądnie. Niestety gdzieś od 1/3 książki zachowania Niny, jej siostry czy też Kyla były strasznie irytujące. Nie rozumiem dlaczego siostra Niny musiała wyjechać od swojego męża (przedstawionego w bardzo pozytywny sposób, mądry, odpowiedzialny itd.)? Również pojawiający się wątek homoseksualny mamy Niny nie przypadł mi do gustu.. Ostatecznie: nie polecam, nic ciekawego.



2. Nicholas Sparks "Dla ciebie wszystko" // literatura obyczajowa, romans

Wbrew całemu światu Dawson i Amanda zakochują się w sobie. On pochodzi z nizin społecznych, nieciekawej, a ściśle ujmując patologicznej rodziny. Ona z dobrego domu, pragnąca w przyszłości zostać nauczycielką. Niestety mimo ogromnej miłości ich losy zostają przedzielone. Nieoczekiwanie po 25 latach spotykają się na pogrzebie dawnego przyjaciela..

Wydawało mi się, że książka będzie szalenie przewidywalna. Ona i on spotkają się po latach, miłość odżyje i będzie happy end. Co do tego troszkę się rozczarowałam, ale nie zdradzam szczegółów:) Czytałam już prawie wszystkie powieści Sparksa i muszę przyznać, że ta jest chyba jedną z najsłabszych. Wynudziłam się czytając, trochę za mało akcji. Jednak mimo to, miłość w każdej książce autora jest taka piękna, idealna.. Nie inaczej jest tutaj - momentami byłam naprawdę wzruszona, dlatego tak trudno mi ocenić tą książkę. Przeczytajcie sami, bo zdania są naprawdę mocno podzielone.

PS. Co do filmu - o wiele bardziej przypadł mi do gustu niż książka. Świetni aktorzy, muzyka. Super!



3. Terry Brooks "Pieśń Shannary" // fantazy, science-fiction

Książka wciąga nas w niesamowity świat magii i stworzeń. Druid Allanon postanawia wyruszyć z dziewczyną o imieniu Brin w daleką podróż, dzięki której kraina w której mieszkają zostanie ocalona. Dziewczyna jest spadkobierczynią niezwykłych magicznych umiejętności, dzięki którym może pokonywać wszelkie złe moce. Na swojej drodze czyha na nich wiele niespodzianek i zasadzek. W tym samym czasie rozpoczyna się także przygoda brata Brin, który również pokaże swoje magiczne zdolności.

Czytając opinie innych osób znalazłam wiele pozytywnych opinii.. Owszem akcja wydaje się ciekawa, bohaterowie dobrze zarysowani, fabuła ciekawa, jednak.. nie powaliła mnie ta książka. Naprawdę uwielbiam powieści fantastyczne z tymi wszystkimi krasnoludami, elfami, ale  czytając "Pieśni Shannary" byłam po prostu zmęczona i znudzona przewidywalną akcją. Oceniając książkę w skali 1-10 dałabym chyba 5, ponieważ nie była to książka zła, ale również nie rewelacyjna. 



Czy Wy również macie takie mieszane uczucia w stosunku do tych książek? Z chęcią posłucham Waszych opinii.

Uściski!
Copyright © 2014 Joyce1905 , Blogger